czwartek, 19 lutego 2015

duszona brukselka


Obiad kobiety pracującej, która nie ma czasu na wymysły i nie ma kasy na jedzenie na mieście. Trzeba mieć wcześniej ugotowaną kaszę i przygotowanie posiłku zajmie nie więcej niż 15-20 min.Właściwie osatnio żywię się tym na okrągło. Gdyż bardzo odpowiada mi w smaku i zajmuje mało czasu. Ze zdziwieniem wspominam czasy, kiedy nie lubiłam brukselki - wyławiałam z zupy, nie odpowiadał mi zapach, a o typowej "jarzynce" z bułką tartą po prostu nie było mowy. I pamiętam bardzo dobrze moment przełamania i zrozumienia smaku brukselki - pseudo-azjatycka zupa sprzedawana z budki w pasażu śródmiejskim (wczesne lata 90.). Jedną z nielicznych opcji bezmięsnych była właśnie ta zupa, a w niej brukselka. O, losie! Ależ to było dobre!
Teraz już bez problemu przyswajam brukselkę pod każdą postacią. A ostatnio wręcz nie mogę przestać jej jeść. Jaglanka i duszona brukselka to stałe danie obiadowe. Jedynym egzotycznym składnikiem, który dodaję, jest żółte curry. Trochę się uzależniłam, tak, to prawda. Ale można się obejść bez curry - wystarczy ciut więcej czarnego pieprzu. Z braku curry zdarza mi się czasem użyć Sambal Oelek - polecam tylko koneserom ;)


Składniki:

  • cebula
  • brukselka
  • sól i pieprz
  • sok pomidorowy lub warzywny 
  • żółte curry (pasta)
  • olej do smażenia

Procedura:

٭ Rozgrzewam na patelni tłuszcz i dodaję łyżeczkę pasty z żółtego curry. Chwilę mieszam, aż się rozpuści.
٭ Cebulę kroję w piórka i wrzucam na patelnie, żeby zmiękła i się zeszkliła.
٭ Brukselkę obieram ze zwiędłych lub zepsutych zewnętrznych liści i kroję w plasterki. Wrzucam na patelnię.
٭ Sól i pieprz do smaku i chwila duszenia. Fanatycy (ja!) mogą dodać czosnek. Jak już wygląda na to, że jest za sucho i może się przypalić, trzeba całość podlać sokiem pomidorowym albo warzywnym. Tymbark Vega "Śródziemnomorski Ogród" bardzo dobrze się tu sprawdza. Próbowałam też ze śmietaną (Alpro i inną roślinną) i też jest wyśmienicie. 



5 komentarzy:

Biała Filiżanka pisze...

Brukselka i kasza jaglana to coś dla mnie. Bardzo smakowicie wygląda:) Już mam na nią ochotę, muszę tylko nabyć pastę chili.

Ania S pisze...

Dla mnie to chyba by było danie idealne, bo zarówno kaszę jak i brukselki pożeram niemal codziennie, choć w tej wersji jeszcze nie próbowałam. Wygląda cudownie :)

talita panix pisze...

oi! chodzilo mi o paste curry, nie chili - moja pomylka! sorry! ale mozesz sprobowac bez - tez dobre. nie czekaj! :)

Olka pisze...

Ja z tych co lubią brukselkę, więc z chęcią bym się poczęstowała takim obiadkiem.

Agnes PK pisze...

Uwielbiam brukselkę w wersji duszonej i smażonej. Kiedyś w zupie lubiłam... teraz jakoś hmm... chyba się przejadłam ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...