Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ryż. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 grudnia 2013

nadziewana i pieczona dynia hokkaido


Ciąg dalszy fazy dyniowej, czyli nadziewana hokkaido pieczona. Sprawdzana nawet na poźnojesiennym pikniku urodzinowym - bardzo wygodnie"naczynie" się zjada i nie trzeba zmywać :)

Przygotowujemy farsz:

25 dkg drobno pokrojownych pieczarek dusimy z równie drobno pokrojoną cebulą. Doprawiamy solą, czarnym mielonym pieprzem i ziołami. Kiedy się ładnie podduszą, dodajemy na patelnię szklankę ugotowanego ryżu (lub kaszy). Można podlać sokiem pomidorowym, jeśli farsz wydaje się za suchy. A nawet jeśli nie wydaje się za suchy można zawsze śmiało podlać białym wytrawnym winem. Próbujemy, czy dobre :)

Tak naprawdę tutaj następuje duża dowolność: moje pierwsze dynie były nadziewane kaszą jaglaną z grzybami leśnymi. Kolejne - pęczakiem i jarmużem, a ostatnie - ryżem pozostałym z poprzedniego dnia i pieczarkami. Przy pęczaku z jarmużem zepsuł się fotoaparat, więc zdążyłam tylko zarejestrować fazę pośrednią, czyli nadziewanie.



W międzyczasie piekarnik nagrzewał się do 200 C. Dwie nieduże dyńki hokkaido umyłam po zewnętrznej, odkroiłam im "czapeczki" i wydrążyłam łyżką środki. Włożyłam do środka farsz, posypałam płatkami drożdżowymi po wierzchu, przykryłam "czapeczkami" i zawinęłam każdą dynię w folię aluminiową. Pieczenie trwa około 50 minut, w zależności od wielkości dyń.


Na zdjęciu poniżej kot Vincent, mniej więcej w kolorze dyni, odpoczywa sobie na krześle w pozycji luźnej. Odpoczynek jest bardzo ważny. Nie tylko u kotów.


wtorek, 27 listopada 2012

zapiekanka pieczarkowo-ryżowa. niepozorna lecz przepyszna



Doskonała, prosta zapiekanka, która zapewniła nam sycący obiad przez dwa dni. Nie jest "nas" dużo, więc dla was może wystarczyć na jeden dzień, chyba że zwiększycie proporcje i naczynie do zapiekania. Mam wrażenie, że tajemnica tego doskonałego smaku tkwi w płatkach drożdżowych, ale o nich za chwilę.
Tymczasem jeszcze jedna dygresja: nie jest łatwo zrobić zdjęcie zapiekance....

Składniki:

  • 3/4 szklanki ryżu (w tym podejściu - paraboiled)

Rozgrzać w garnku trochę oleju, wsypać ryż i chwilę uprażyć. Zalać 2 razy większą ilością gorącej wody, czyli 1 i 1/2 szklanki. Posolić, dodać szczyptę kurkumy i gotować około 20 minut pod przykryciem, zmniejszając ogień do minimum po kilku minutach.

  • 1/2 średniej cebuli
  • 6 dużych pieczarek

Pieczarki obrać i pokroić. Cebulę też. Udusić krótko na patelni z solą i pieprzem.


Sos:

  • 1/3 kostki naturalnego tofu
  • 2 łyżeczki drożdżowych płatków spożywczych
  • przyprawa curry (około 1-2 łyżeczek)
  • 1/4 szklanki roślinnego niesłodzonego mleka
  • olej

Drożdżowe płatki spożywcze są dostępne w różnych sklepach z wymyślną żywnością, a ja przywożę zapasy z Cieszyna, bo tam taniej. Wyglądają tak:


Zmiksować/blendować powoli dodając olej i sprawdzając smak. Ma być dobre :)
W międzyczasie ryż już się ugotował. Odcedzać go nie trzeba, bo ładnie wchłonął całą wodę. Mieszamy ryż z pieczarkami i sosem. Trochę sosu odkładamy, żeby posmarować nim sam wierzch zapiekanki.
Lekko natłuszczamy olejem naczynie do zapiekania i pakujemy do niego ryż. Na wierzch kładziemy resztę sosu, drugą połówkę cebuli pokrojoną w piórka i plasterki pomidora. Albo jeszcze pieczarki, jeśli jakieś zostały.



Zapiekamy niekoniecznie pod przykryciem - na ostatnie 10 minut zdjęłam pokrywkę, żeby się ciut zrumieniło - przez 30 min w 200C. Podajemy z surówką.







poniedziałek, 24 września 2012

czerwone tajskie curry/ red thai curry



Potrzeba egzotyki i chęć powtórzenia tego smaku, który już dłuższy czas za mną chodził. Więc wyprawa do sklepu 'Kuchnie Świata', albo jakos tak, w poszukiwaniu składników. Jest tajska pasta curry! I litr mleka kokosowego bez dodatków.


Potem improwizacja: na rozgrzany olej wrzuciłam pastę, trochę pomieszałam, aż zaczęła pachnieć - wtedy już wiedziałam, że będzie bosko :) Dodałam pokrojone w (egzotyczne) paski warzywa takie, jakie miałam w tym momencie w domu czyli przede wszystkim: średnią cukinię, jedną marchewkę i małe opakowanie boczniaków. Na oddzielnej patelni przysmażyłam z przyprawami i sosem sojowym 3/4 kostki naturalnego tofu pokrojonego w grubą kostkę. Dodałam do warzyw z curry. Zalałam wszystko mlekiem kokosowym w ilości ponad pół litra. Podgotowałam chwilę i doprawiłam odrobiną soli. 

Danie zostało spożyte częściowo z pieczywem, a częściowo z ryżem jako opcja kolacyjno-obiadowa. Odpowiednio ostre, ale wcale nieprawda, że piekło dwa razy :) Dziecko jadło i nie narzekało, choć ono przyzwyczajone do ostrości jest. 
Ładna składnia mi wyszła. 
 



piątek, 27 stycznia 2012

papryka nadziewana



  • 4 czerwone papryki
  • pół szklanki ryżu
  • 2 średnie cebule
  • czosnek
  • kostka naturalnego tofu
  • sos sojowy jasny
  • pęczek pietruszki
  • olej

Nastawić piekarnik na 220C.
Ryż gotujemy wg przepisu czyli prażymy, potem zalewamy 2x większą ilością wrzącej wody. Solimy. Dorzuciłam jeszcze łyżeczkę takiej przyprawy, co ją sobie kiedyś przywiozłam z tureckiego sklepu w Berlinie. 

Pokroić drobno cebulę i zeszklić na oleju. Pokroić w drobną kostkę tofu i dorzucić do cebuli. Dorzucić dowolną ilość rozgniecionego czosnku + klika 'chlustów' sosu sojowego. A ja znów dosypałam łyżeczkę Curry Thai, bo mam fazę. Udusić/obsmażyć kilka minut. 


Wymieszać z ugotowanym ryżem + pokrojonym drobno pęczkiem pietruszki. Sprawdzić organoleptycznie, czy jest dobrze doprawione.

Umyć papryki, równo odciąć wierzchy, wydrążyć gniazda nasienne. Włożyć przygotowane nadzienie do papryk, przykryć odciętymi 'czapeczkami', włożyć do żaroodpornego naczynia. U mnie na dnie naczynia była improwizowana mieszanka z oleju, soku pomidorowego, octu balsamico, sosu sojowego i tymianku suszonego. Tak na pół centymetra. 

Przykryć i wstawić do nagrzanego do 220C piekarnika na 30-40 minut. Papryka musi zmięknąć i lekko się pomarszczyć, skórka zacznie na brzegach ciemnieć.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...