sobota, 26 grudnia 2020

tofurnik z brzoskwiniami i polewą czekoladową





spód:

  • pokruszone wegańskie ciasteczka 
  • pół szklanki namoczonych we wrzątku rodzynek
  • 2 łyżki oleju kokosowego
Zblenduj lub zmiksuj na lepką masę i wylep nią dno blaszki 20x20

masa:

  • 2 kostki tofu á 250 g
  • szklanka mleka roślinnego (lub zalewy spod brzoskwiń)
  • 200 ml oleju (a najlepiej tłustej części mleka kokosowegoz puszki)
  • 100 ml cukru (sprawdzić smak)
  • 2 opakowania budyniu waniliowego bez cukru 
  • sok z 1-2 cytryn + sparzona starta skórka 
Zmiksuj, a potem dodaj kilka pokrojonych brzoskwiń z puszki. Wymieszaj.

Piec 45 min/ 150 C w piekarniku z dodatkowym naczynkiem z wodą. Sprawdzić czy jest okay. Jeśli nie - jeszcze 15 min w 180 C. Studzić w piekarniku przy uchylonych drzwiach.

polewa:

Zagrzej 1/4 szklanki mleka owsianego i dodaj rozpuszczoną w kąpieli wodnej tabliczkę gorzkiej czekolady. Temperatura nie powinna przekraczać 60C, inaczej czekolada się rozwarstwi. Wylej na wystudzone ciasto. 



sobota, 28 maja 2016

jagielnik oreo


Wypróbowane, zrobione pięć razy.  Bez pieczenia. Zawsze wydawało mi się, że jak z gotowych ciastek, to prostsze w wykonaniu, ale trzeba zachować minimum orientacji, żeby się wszystko zgodziło ze sobą po kolei.
Podane ilości wystarczają na bardzo małą okrągłą blaszkę o średnicy 11 cm. Serio, udało mi się dostać taką malutką. Na większą, średnicy 21 cm trzeba wszystko podwoić.
  • 10 ciastek oreo
  • 3 łyżki rodzynek lub daktyli
  • 3 łyżki orzeszków ziemnych niesolonych
  • 1/2 szklanki kaszy jaglanej
  • 1,5 szklanki mlekaroślinnego
  • 2 łyżki cukru (lub więcej)
  • sok z 1/2 cytryny
  • kakao
  • olej kokosowy 1 łyżka
Kolejność okazała się być ważna, a więc po kolei. Najpierw wypłukałam kaszę gorącą wodą na sitku i wstawiłam, żeby się ugotowała w mleku z cukrem. Proporcje mleko: kasza 3:1, ale trzeba uważać, żeby się nie przypaliła, żeby mleko się nie wygotowało. Nie mieszać! 15 minut gotowania wystarczy, potem niech sobie dojdzie do miękkości pod pokrywką.

W międzyczasie rozbroiłam ciasteczka oreo: oddzielnie nadzienie, oddzielnie same ciasteczka. Połowę pojedynczych ciasteczek (czyli 10 sztuk) pokruszyłam w mikserze. To będzie górna warstwa. Mikser z ostrzem w kształcie S.

Drugą część ciasteczek (pozostałe 10 sztuk) zmiksowałam w tym samym mikserze razem z orzeszkami, rodzynkami i rozpuszczonym olejem koko. To będzie dolna warstwa - spód ciasta. Ponieważ wszystko wydawało mi się zbyt sypkie, podczas miksowania powoli łyżką dolewałam wody. Trzeba to robić bardzo czujnie, bo ta warstwa nie może być zbyt lepka. Ma być taka w sam raz - u mnie, po dodaniu 3 łyżek wody juz zaczęła być taka jak trzeba.

Teraz już można wylepić tą warstwą foremkę wyłożoną papierem do pieczenia.


Ugotowaną kaszę zmiksowałam na gładko z sokiem z cytryny i nadzieniem z ciasteczek. Można dosłodzić, jeśli wydaje się mało słodka. Masę wyłożyłam na gotowy spód, posypałam łyżeczką kakao. Górna warstwa to te pierwsze pokruszone ciasteczka. Teraz trzeba ciasto schłodzić przez noc w lodówce, a wierzch ładnie przyozdobić jeśli mamy czym. Ja miałam tylko stokrokrotki :)
 



środa, 25 maja 2016

kasza freekeh z nerkowcami i szparagami


Dałam się namówić i bazarze pod Halą Mirowską kupiłam freekeh. Pan dał spróbować ugotowanej i była bardzo dobra. Poleżała tydzień, trochę poczytałam i zrobiłam. I oto moja wiedza: kasza freekeh lub farik jest popularna w krajach arabskich i Środkowo-Wschodniej i Północnej Afryce. Robi się ją z prażonej zielonej pszenicy, ma w sobie mnóstwo wszystkiego fajnego, co zwykle maja kasze, tylko więcej. Czy to możliwe?
Przede wszystkim jest pyszna. Sama w sobie, bez niczego. Ma lekki orzechowy posmak i przyjemną fakturę. Danie, które dziś udało mi się zrobić jadłyśmy na ciepło, ale mam wrażenie, że i na zimno, jako sałatka będzie bardzo OK.
Po ugotowaniu wyczytałam, że przed gotowaniem można ją przez kilka minut namoczyć. No, ale było juz po wszystkim, więc może następnym razem. Gotowanie w proporcjach 2:1, tak jak gryczana, ale dłużej, bo 30 minut.  Przed gotowaniem dobrze ją przepłukać na sitku pod bieżącą wodą.
  • 1 szklanka kaszy freekeh łamanej
  • pół pęczka zielonych szparagów
  • garść orzechów nerkowca
  • dobra oliwa z oliwek extra vergine
  • sól

Oczyszczone szparagi zblanszowałam przez 1, 5 minuty, pokroiłam i dodałam do ugotowanej kaszy. Do tego garść połamanych orzechów nerkowca i dwa chlusty oliwy. Wymieszać wszystko razem. Dobrze smakowało podane z sałatą z pomarańczowym winegretem.






poniedziałek, 23 maja 2016

zupa fasolowa


Zupy chyba generalnie nie są zbyt proste do sfotografowania, ale próbuje i się nie poddaję :) Dochodzę do wniosku, że najważniejsze jest to, żeby te przepisy spisywać w jednym miejscu, bo potem seryjnie mi się przydają. 
  • 1 cebula
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka korzeń
  • 1 por 
  • 3 średnie ziemniaki
  • szklanka suchej drobnej fasolki 
  • 150 g (mała kostka) wędzonego tofu
  • majeranek suszony (otarty)
  • wędzona papryka w proszku
  • liść laurowy, 
  • ziele angielskie (3-4), 
  • sól i pieprz
Namoczyć fasolę na noc. Rano odlać wodę i ugotować w świeżej. Posolić pod koniec gotowania.
Cebulę pokroić w kostkę i podsmażyć w garnku na oleju. Zetrzeć (lub drobno pokroić) marchew, pietruszkę i pora, dorzucić do cebuli i chwilkę obsmażyć. Gdy warzywa lekko zmiękną można zalać wodą. Zagotować, dodać pokrojone w kostkę ziemniaki, liść laurowy, ziele angielskie, sól, pieprz, a na koniec szczyptę wędzonej papryki. Dodać ugotowaną fasolę i tofu, które wcześniej trzeba pokroić w drobną kostkę i obsmażyć na oddzielnej patelni na złoto-chrupko.


sobota, 7 maja 2016

pasta ze słonecznika


Dobra na chleb. Nie przypomina twarożku, chociaż w sumie dawno nie jadłam, więc mogę nie pamiętać. Jako że słonecznik jest taki ciut szarawy, z wyglądu przypomina trochę jakiś pasztet.

  • 1/2 szklanki łuskanego słonecznika
  • ząbek czosnku
  • oliwa extra virgine (na oko 2-3 łyżeczki)
  • sok z cytryny (na oko 1-2 łyżeczki)
  • sól i pieprz
Słonecznik trzeba przez noc namoczyć w wodzie, a potem zmiksować z resztą składników dodając przyprawy i sprawdzając czy dobre :) Przyprawy mogą być różne, według uznania. U mnie jak zwykle króluje czosnek.
Na zdjęciach chleb pieczony w domu, pomidorki koktajlowe i kolendra - my love.
 

środa, 3 lutego 2016

chleb bananowy


Nadchodzi taki moment, że źle obliczam spożycie bananów w domu. Zaczynają być za bardzo brązowe i za bardzo miękkie i jest ich o klika za dużo. Wiem, ze to super food i można jeść bez ryzyka, ale czasem seryjnie jest ich za dużo. I oto nadchodzi wybawienie: chleb bananowy, który nie jest chlebem, bo raczej przypomina wilgotne ciasto. Robi się go błyskawicznie i dość prosto. Na tyle prosto, że nawet udało mi się nic nie zepsuć, chociaż ostatnio mam do psucia wyjątkowy talent.



 suche składniki:
  • 1.5 szklanki mąki pszennej (u mnie graham)
  • 1/3 szklanki cukru trzcinowego
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody
  • 3 łyżeczki cynamonu (niekoniecznie)
  • 1/2 szklanki workow kokosowych
  • 1/4 łyżeczki soli
mokre:
  • 3 dojrzałe banany zgniecione
  • 1/4 szklanki oleju roślinnego
  • 1/3 szklanki mleka roślinnego
  • rodzynki
  • sliwki susz
  • orzechy (?)
  • można dodać wanilii albo zapachu
Najpierw nastawiłam piekarnik na 180 C. Wymieszałam w sporej misce suche składniki. Namoczyłam w gorącej wodzie rodzynki i śliwki. Zgniotłam banany i dodałam z resztą mokrych składników do mąki - śliwki pokroiłam, wymieszałam i wylałam do prostokątnej foremki 10x25 cm.
180 C// około 45 min- sprawdzałam patyczkiem, czy jest OK.


piątek, 29 stycznia 2016

majonez z makaronu


Z powodu braku kuchenki i braku czasu gotowanie, pieczenie, spisywanie przepisów i robienie zdjęć zostało zawieszone zawieszone. Ostatnio nawet zaczęłam przygotowywać jakieś nowe rzeczy, ale jak robię coś ze starych przepisów, to jakoś nic mi się nie udaje. Jakaś klątwa albo czar. Kotlety suche, zupa za słona, a ciasto z zakalcem. Troche rozpacz. Nie poddaję się jednak i powoli próbuje odczarowywać. Tymczasem majonez. Dobry na kanapki, do zmienniaków, sałatek warzywnych i innych przystawek na zimno i na pizze zamiast sera.



  • 1 szklanka ugotowanego makaronu
  • 1 szklanka mleka roslinnego (nieslodzone najlepsze)
  • łyżeczka musztardy
  • pół łyżeczki soli
  • pieprz do smaku
  • (2 ząbki czosnku - opcjonalnie)
  • sok z cytryny (poł łyżeczki)
  • olej

Ugotować makaron w osolonej wodzie. W blenderze zmiksować mleko z musztardą i przyprawami. Jeśli sos ma być czosnkowy, to i z czosnkiem.
Dodać ugotowany, ciepły (ważne!) makaron i zmiksować. Na koniec do miksu dodać olej. Spróbować czy dobre i ewetualnie doprawić.
Wariacje: z płatkami drożdzowymi - dip serowy, z rukolą lub pietruszką - zielony, można też eksperymentować z ziołami i curry.
Bardzo gęstnieje po wystudzeniu, ale jest super pyszny!

piątek, 1 stycznia 2016

pasztet jaglano-pieczarkowy


Tymczasem... zmieniła się cyferka w kalendarzu, wszyscy wrócili z celebracji, odpoczęli i chcą jeść. Pasztet okołoświąteczny z kaszy jaglanej, z dużą ilością majeranku, tymianku i pieczarek. Nie jest skomplikowany w przygotowaniu. Bez chlebka też dobry - kroję sobie po kawałku i wcinam z chrzanem. Potomstwo też jadło kilka razy i mówiło, że dobry.

  • 2 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
  • sól i pieprz
  • majeranek i tymianek
  • 2 ząbki czosnku
  • ew. trochę wywaru z warzyw albo niesłodzonego mleka

Zmiksować lub zblendować wszystko razem. Jeśli jest za gęste można dodać wywaru z warzyw lub troszkę mleka roślinnego (niesłodzonego).

  • 30 dkg pieczarek
  • 2 małe cebule

Cebule pokroić w drobną kostkę i zezłocić na patelni, dodać pokrojone drobno pieczarki i udusić razem. Można jeszcze doprawić wedle uznania. Wymieszać kaszę z pieczarkami i cebulą.

Piec około 40 min w 180 C. Ostatnie 15 minut piekłam z górną grzałką i termoobiegiem, żeby się ładnie przyrumienił.
 

Sąsiad. Ma kilka miesięcy i mieszka z bratem. I opiekunami. Brat jest bury pręgowany. Opiekunowie są w różnym wieku. Przyjaźnimy się :)


niedziela, 20 września 2015

makaron z brokułami i orzeszkami z sosem śmietanowo-serowym


Moje internetowe objawienia kulinarne ostatnio mocno zaniedbane. Jem i mam dużo pomysłów, ale z racji innych, pozakulinarnych zainteresowań musiałam trochę odpuścić. Obiecałam sobie dziś, że spróbuje publikować coś przynajmniej raz w miesiącu, ale to też może się nie udać. Więc pozostaje bez zmian - jak ciśnienie czasowe ciut odpuści, akurat jest fajne jedzenie i w miarę dobre światło, żeby cyknąć fotki :)

Dziś danie podpatrzone w Krakowie. Początkowo nie byłam przekonana do zestawienia 'makaron + brokuły', jednak z orzechami (i sosem) okazało się całkiem niczego sobie. Sos dodałam od siebie, więc dlatego w nawiasie :)


  • brokuły
  • garstka orzeszków ziemnych (niesolonych)
  • łyżeczka sezamu
  • makaron
Brokuły gotujemy krótko (4 min) w osolonej wodzie. Orzeszki ziemne i sezam prażymy oddzielnie na suchej patelni. Układamy na makaronie. Tutaj: tagiatelle szpinakowe. W Krakowie podawali taki zestaw ze smakową oliwą, a ja dodałam sos "śmietanowo-serowy".


sos śmietanowo-serowy
  • 150 ml niesłodzonego mleka sojowego
  • łyżeczka "Alsanu"
  • szczypta soli i pieprzu (do smaku)
  • 2 łyżezcki soku z cytryny
  • 3 łyżeczki płatków drożdżowych
  • mały ząbek czosnku (niekoniecznie)
  • 170 ml oleju
Miksujemy w blenderze wszystko oprócz oleju. Na koniec, cały czas miksując, powoli dodajemy olej cienkim stumyczkiem. Sprawdzamy czy dobre i ewentualnie doprawiamy.
Teraz można wszystko artystycznie ułożyć na makaronie, albo najpierw wymieszać, a potem układać na talerzu. Smacznego!



I na zakończenie - Mimbel Kot mocno śpiący po przygodach z kocim dentystą dzień wcześniej.


sobota, 4 lipca 2015

koktajle /smoothies (generalnie)


Pożywne, bo jeśli na śniadanie wybierzesz wersję z płatkami owsianymi, tofu lub awokado, spokojnie wytrzymasz do przerwy śniadaniowej. Szybkie, jeśli masz dobry mikser lub blender. Trochę głośne z rana, jeśli rodzina lub współlokatorzy jeszcze śpią. Czasami się budzą i rządają swojej porcji podanej prosto do łóżka (!). Pyszne, bo owoce są słodkie i pyszne. Można na wytrawnie (warzywnie), ale tutaj głównie pomysły na słodkie koktajle. Wybieramy:

baza: mleko roślinne (owsiane, orzechowe, sojowe, ryżowe)// woda // woda kokosowa // zielona herbata (?!) // soki owocowe nieklarowane // kefir z grzybka tybetańskiego (mam!) // arbuz
zielone: szpinak // jarmuż // natka pietruszki // sałata //
owoce: truskawki // banany // mango // brzoskwinie // jabłka (będzie się pienić, ale to nic :) // pomarańcze i inne cytrusy // maliny / jagody // ananas // papaja //
zdrowe tłuszcze: mielone siemię lniane // awokado // masło orzechowe
białko: tofu // spirulina // masło orzechowe //
inne: płatki owsiane // chia // / kakao // cynamon // imbir // wiórki kokosowe



I jeszcze kilka kradzionych znalezionych w necie grafik, które mi sie poniewierały na twardym dysku. Może kogoś zainspirują?

Enjoy!





http://www.formulaoz.com/green-smoothie-formula/


http://rawedibles.blogspot.com/2013/06/build-your-own-nutritious-smoothie.html


http://wellvegan.com/breakfast/smoothies

niedziela, 28 czerwca 2015

kasza jaglana ze szpinakiem


Pomysł na prosty i smaczny obiad. Dwa główne, dość popularne składniki, w zestawieniu dają coś zaskakująco przepysznego, czym mogę się żywić tydzień bez przerwy. Albo tylko mi się wydaje, że zaskakująco, a cała ludność już dawno się tym zajada. Kasza  jaglana ze szpinakiem.

Kaszę trzeba przepłukać na sitku, żeby straciła goryczkę, a następnie ugotować w trzykrotnej ilości wody tzn. jeśli suchej kaszy objętościowo jest filiżanka, to wody powinny być trzy filiżanki. Posolić i gotować przez 20 min., chociaż tak naprawdę można wyłączyć już po 17 i poczekać aż sama dojdzie pod przykryciem.

Szpinak świeży lub mrożony udusić na oliwie. Najpierw można zeszklić cebulę i 1-2 ząbki czosnku. Sół pieprz. Na koniec lekko zaprawić mlekiem roślinnym.


poniedziałek, 6 kwietnia 2015

pasta z kaszy jaglanej i suszonych pomidorów






Nie mam za bardzo czasu na regularne wpisy, chociaż pomysłów setki i co chwilę kombinuję coś nowego. Tymczasem najszybciej i najprościej, bo przecież jaglanka jest na porządku dziennym -
pasta z kaszy jaglanej i suszonych pomidorów. Moich domowników nie jest zbyt wielu, więc niewielkie ilości, żeby się nie znudziło. Ot, tyle, na mały słoiczek. 
  • 1 szklanka ugotowanej kaszy jaglanej
  • 4 suszone pomidory (ze słoika w olejowej zalewie)
  • 1 ząbek czosnku
  • kilka kropel cytryny
  • sól/pieprz do smaku
Zmiksowałam wszystko razem i podałam z chlebem domowej roboty. Pieczenie chleba ćwiczę od jesieni zeszłego roku i pewnie też kiedyś się pochwalę. 



czwartek, 19 lutego 2015

duszona brukselka


Obiad kobiety pracującej, która nie ma czasu na wymysły i nie ma kasy na jedzenie na mieście. Trzeba mieć wcześniej ugotowaną kaszę i przygotowanie posiłku zajmie nie więcej niż 15-20 min.Właściwie osatnio żywię się tym na okrągło. Gdyż bardzo odpowiada mi w smaku i zajmuje mało czasu. Ze zdziwieniem wspominam czasy, kiedy nie lubiłam brukselki - wyławiałam z zupy, nie odpowiadał mi zapach, a o typowej "jarzynce" z bułką tartą po prostu nie było mowy. I pamiętam bardzo dobrze moment przełamania i zrozumienia smaku brukselki - pseudo-azjatycka zupa sprzedawana z budki w pasażu śródmiejskim (wczesne lata 90.). Jedną z nielicznych opcji bezmięsnych była właśnie ta zupa, a w niej brukselka. O, losie! Ależ to było dobre!
Teraz już bez problemu przyswajam brukselkę pod każdą postacią. A ostatnio wręcz nie mogę przestać jej jeść. Jaglanka i duszona brukselka to stałe danie obiadowe. Jedynym egzotycznym składnikiem, który dodaję, jest żółte curry. Trochę się uzależniłam, tak, to prawda. Ale można się obejść bez curry - wystarczy ciut więcej czarnego pieprzu. Z braku curry zdarza mi się czasem użyć Sambal Oelek - polecam tylko koneserom ;)


Składniki:

  • cebula
  • brukselka
  • sól i pieprz
  • sok pomidorowy lub warzywny 
  • żółte curry (pasta)
  • olej do smażenia

Procedura:

٭ Rozgrzewam na patelni tłuszcz i dodaję łyżeczkę pasty z żółtego curry. Chwilę mieszam, aż się rozpuści.
٭ Cebulę kroję w piórka i wrzucam na patelnie, żeby zmiękła i się zeszkliła.
٭ Brukselkę obieram ze zwiędłych lub zepsutych zewnętrznych liści i kroję w plasterki. Wrzucam na patelnię.
٭ Sól i pieprz do smaku i chwila duszenia. Fanatycy (ja!) mogą dodać czosnek. Jak już wygląda na to, że jest za sucho i może się przypalić, trzeba całość podlać sokiem pomidorowym albo warzywnym. Tymbark Vega "Śródziemnomorski Ogród" bardzo dobrze się tu sprawdza. Próbowałam też ze śmietaną (Alpro i inną roślinną) i też jest wyśmienicie. 



wtorek, 20 stycznia 2015

cytrynowo-czekoladowy "sernik" jaglany / jagielnik


Nie będę się powtarzać i pisać, że kasza jaglana rządzi. Kto spróbował, ten wie. Jestem w sekcie, która je jaglankę pod każdą postacią, głównie na wytrawnie, ale ostatnio zaczynam eksperymentować na słodko. Trzy podejścia do 'sernika' jaglanego zakończone sukcesem, a ostatnie nawet udało mi się uwiecznić i spisać proporcje. To ostatnie podejście było jeszcze o tyle ciekawe, że pierwszy raz piekłam w silikonowej formie. Udało się bez problemów. Ciasto jest aromatyczne, wilgotne i najprawdopodobniej całkiem dobrze oddziałujące na ludzki organizm. To ostatnie dzięki jaglance oczywiście :)
Tutaj link od mojej mamy, która również docenia walory kasz - jakby ktoś chciał poczytać to klik. 

Składniki na kwadratową formę 21 cm: 

spod:
  • 1 szklanka mąki (3/4 owsianej + 1/4 wiórki koko)
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • cukier wanilinowy
  • 3 łyżeczki cukru bialego
  • ew. aromat waniliowy
  • 3 łyżki tłuszczu
  • ciut wody
Mąka owsiana, ponieważ nie miałam żadnej innej. Zmieliłam w młynku do kawy płatki owsiane. Zmieszałam suche składniki, dodałam mokre, zagniotłam szybko nie za mokre ciasto, wykleiłam nim blaszkę i wstawiłam do piekarnika na 12 min/ 200 C.



Składniki na część główną:
  • szklanka suchej kaszy jaglanej ugotowana w 3 szkl wody
  • + szczypta soli
  • sok z 1-2 cytryn 
  • otarta skórka ze sparzonej cytryny
  • 10 łyżek cukru (ile to jest na szklanki??)
  • ok. 1 szklanki roślinnego mleka
  • 3 łyżki kakao
  • bakalie --> pokroić orzechy włoskie i namoczyć rodzynki
Ugotowaną kaszę podzieliłam na pół. Pierwsza połowa, ta jasna, została zmiksowana na gładko i dość "luźno" z sokiem z cytryny, skórką, cukrem i mlekiem. Druga połowa podobnie, tylko mniej cytryny, a za to kakao. Pierwsza część ma być jasna i mocno cytrynowa, a druga ciemna i kakaowa. Czyli:

do 1/2 kaszy:
sok z 1 cytryny + skórka
5 łyżek cukru
ok. 1/2 szklanki mleka
bakalie

do drugiej 1/2 kaszy
sok 1/2 cytryny
5 łyżek cukru
2 łyżki kakao
ok. 1/2 szklanki mleka
bakalie

Bakalie dodałam na końcu i wymieszłam ze zmiksowaną masą. Najpierw wylałam na podpieczony spód jasną, cytrynową część masy, potem (nie myjąc miksera) zrobiłam ciemną i wylałam na tą jasną. Wierzch można przyozdobić wedle uznania czekoladą, wiórkami kokosowymi albo kruszonką. Piec 40 min w 190 C. Koniecznie poczekać aż ostygnie. Najlepiej po wystygnięciu schować jeszcze na noc do lodówki, żeby jaglanik ujawnił wszystkie swoje walory. 


I na koniec życie codzienne Mimbla i Wincenta. Mam nadzieję, że wszyscy fani i fanki będą usatysfakcjonowane.


niedziela, 18 stycznia 2015

kremowa zupa z dyni z tahiną


Jakoś nigdy nie byłam przekonana do dyni. Dopiero w zeszłym roku odkryłam hokkaido i zaprzyjaźniłam się na dobre. Dziś nie hokkaido - zwykła dynia, którą gdzieś na straganie pod Halą Mirowską ktoś nazwał 'marchewkową'. Jakby się nie nazywała - to ta duża, zwykła dynia, z którą dotychczas nie wiedziałam co robić, oprócz latarni na Halloween. Częstowano mnie zupą, ale ten mdło-słodki smak zupełnie mi nie odpowiadał. Jednak po dodaniu odpowiednich przypraw okazała się bardzo ciekawa. Będę do niej wracać, chociaż sezon na dynie już się kończy...

Należy nabyć włoszczyznę i ugotować bulion z pokrojonych na spore kawałki warzyw:
  • włoszczyzna: 2 marchewki, 2 pietruszki, biała część pora
  • sól, pieprz, listek laurowy, ziele angielskie
Mój kawałek dyni był wielkości sporego pólksiezyca, ważył pewnie ponad 1 kg. Pokroiłam go na mniejsze kawałki, ułożyłam na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, skropiłam oliwą i upiekłam do miękkości w 200 C przez około 20-30 minut.
  • 1 kg dyni
  • Garam Masala
  • kurkuma
  • papryka wędzona
  • tahina

Bulion sobie pyrka w dużym garnku, dynia się piecze, a ja na małej patelni rozgrzewam dobrą oliwę i dodaję po łyżeczce Garam Masali - gotowej mieszanki przypraw i kurkumy. Do tego szczypta czerwonej wędzonej papryki w proszku. Chwilę mieszam przyprawy z gorącą oliwą na patelni i wlewam całość do bulionu.
Kiedy dynia zmiękła oddzieliłam łyżką miąższ od skóry i dodałam do bulionu. Jeszcze ze dwie łyzki tahiny, miksacja, sprawdzenie smaku i można podawać. Uwiodła mnie chyba ta tahina, przyprawy i kremowa konsystencja.


Kot Wincent zwany Wickiem - kolor prawie dyniowy. Ładnie się komponuje :)



wtorek, 29 lipca 2014

gazpacho pomidorowe


Boski chłodnik i do tego zupełnie na surowo. Robi się go szybko, jest przepyszny i pozwala przetrwać upały. Pochodzenie hiszpańskie. Potrzebne będą dojrzałe, pachnące pomidory - one nadadzą smaku. 
Proporcje jak zwykle dość umowne.
  • 4 duże dojrzałe pomidory
  • 2 zielone ogórki "sałakowe"
  • 1 nieduża cukinia
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 cebuli czosnkowej
  • sól
  • pieprz
  • 2 łyżki octu balsamico
  • dobra oliwa z oliwek (extra vergine)


Pomidory należy sparzyć gorącą wodą i zdjąć skórkę. Ogórki i cukinię obrać. Zmiksować na gładko pomidory, cukinię i jednego ogórka - jeśli mikser lub blender nie ogarnia, trzeba najpierw pokroić na kawałki. Drugiego ogórka zetrzeć na dużych oczkach tarki. Czosnek wycisnąć przez praskę. Wmieszać wszystko razem, dodać przyprawy, ocet balsamico i oliwę. Schłodzić przez kilka godzin w lodówce.


Można podawać tak jak widać na zdjęciach, czyli ogórek i oliwa oddzielnie, na wierzch. Do tego pita lub razowy chleb. 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...